Projekt pan makijażowy realizowałam już w tym roku i bardzo go sobie chwalę. Na start było mi co prawda dużo łatwiej, ponieważ wiele kosmetyków było starych, ale też niewiele brakowało im do wykończenia. Całkowicie zdemolowałam ponad 50 produktów, ale autentycznie czasem potrzebowałam 4-5 użyć żeby rozstać się z produktem. Obecnie raczej nie posiadam staroci w toaletce. W tym roku będzie więc o wiele trudniej, ale z doświadczenia wiem, że poza wyrzuconymi produktami czerpie się również dodatkowe korzyści. Na przykład w tym roku wykończyłam bronzer kremowy z Glamshopu. Nie pamiętam dokładnej nazwy, taki w słoiczku. Był zimny, więc stosowałam go raczej jako kontur. Gdy go kupiłam, nie polubiliśmy się. Zakupiłam dedykowany pędzel z glamshopu - wciąż nie było iskry miłości. Dawałam mu parę szans i w dalszym ciągu wydawał mi się niewypałem i tak leżał w szufladzie, porzucony. Postanowiłam go zużyć, a przynajmniej spróbować. Próbowałam wielu innych technik i w końcu okazało się, że najlepiej wygląda, gdy najpierw nałożę go na dłoń, żeby produkt się rozgrzał, potem rozprowadzę pędzelkiem na twarzy, a na koniec rozblenduje gąbką. Gdy znalazłam na niego sposób aplikacji, korzystanie z produktu było już bardzo przyjemne.
Wchodzimy w 2026 rok za chwilę, więc pora wybrać 26 produktów, które będę chciała zużyć do końca.
1. Nawilżająca baza pod makijaż Lancôme. Zostało mi jej tak niby 1/6 produktu, ale z drugiej strony na ściankach chyba zostało trochę produktu. Bardzo fajnie nawilżająca i przedłużająca makijaż baza, ale od pewnego momentu pompka juz nie wsysa i muszę odkręcać całość i palcem zbierać żel. W każdym razie w styczniu skończy 2 lata, a ma właśnie ważność 24 miesięcy. Pora ją zdenkować.
2. Anastasia Beverly Hills. Brow wiz. 3. Benefit. 24-hour brow setter. Dwa produkty, którym pozornie niewiele zostało do wykończenia, a leżały pominięte w szufladzie, ponieważ korzystałam z innych.
4. Concealer Nars. Może być stary. Myślę że ma ze 3 lata, więc już od roku powinie leżeć w koszu. Pachnie dobrze, nie wydaje mi się, żeby coś się z nim działo. Używam go genelanie do zakrywania wyprysków, natomiast od jakiegoś czasu nie mam już problemów tradzikowych. Postaram się go zużyć do zakrywania fragmentów polików, które są poorane stratni bliznami po pryszczach. Nie wiem, czy będzie mi sie chciało, robić to codziennie. To w końcu kolejny krok w makijażu, a zwykle mam 15 min na całość. Widać wyraźne denko w słoiczku. Powinnam dać radę go zużyć w tym roku. 5. Puder rozświetlający złocisty Glamshop. Nienawidzę go. Myślę, że spokojnie jest u mnie 3 lata. Wtedy była moda na rozświetlające pudry, które mi w ogóle się nie podobają, mimo, że ma raczej skórę suchą. Koszmarny produkt, ponieważ ma jescze wyraźnie złota bazę. Pasuje do mnie tylko, gdy jestem mocno opalona na twarzy, a że należę do osób, które nie wychodzą z domu bez potężnej dawki spfy, nie zdarza się to często. W lutym wylatuje do Maroka, może tam się spalę... Natomaist jest go praktycznie cały słoiczek i nie wierzę, że zdołam go zużyć. Będę go jeszcze wykorzystywać jako suchy szampon.
6. Wibo. Lip define pencil. Moja najstarsza kredka do ust. Nie uważam generalnie, że konturówki się starzeją jakoś szybko, ale dobrze jest pozbywać się starych, ponieważ to moja ulubiona kategoria makijażowe ostatnio. Kupuję wiele nowych.
7. korektor shape tape Tarte. Powinnam go zużyć w pół roku, a w styczniu minie rok od kiedy go kupiłam. Co prawda wydaje mi się, że otworzyłam go dopiero po kilku miesiącach. W każdym razie to jest produkt bez dna. Nie widać, żeby cokolwiek w nim ubyło. 8. Tarte. Kredka na linię wodną fake away. Tak ją chciałam, tak mi się podobała, a po nią nie sięgam. Jest ze mną dopiero od roku, ale biorąc pod uwagę, że może 5 razy po nią sięgałam, musi wejść do projektu. 9. Tarte. Strona kredki w double take. Ze strony z eyelinerem korzystam regurlanie ( od roku!). To najlepszy eyeliner jaki miałam i pewnie któregoś dnia skończy się sam z siebie. Natomiast kredka jest beznadziejna. Nie wiem, jak ją zużyję, ponieważ ona ledwo cokolwiek maluje na powiekach. Może będe ją nakładać na bazę i rozcierać jako tło dla cieni... 10. Eveline gel eyeliner variete. Kolor 09. Jak już odkryła jak super trzyma się na linii wodnej to ja nadużywałam, a on kilku miesięcy leży. Myślę, że lepiej wykończyć ją teraz, bo róż w makijażu oka może mi się niedługo bezpowrotnie znudzić.
11. Bronzer w sztyfcie nudestix w odcieniu bondi bae. Staram się nie kupować wielu kremowych produktów do konturowania ze względu na to, że je trzeba szybko zużywać. Marzy mi się bronzer w sztyfcie od Dior, ale napięte powinnam wykończyć ten. 12. Róż w kremie Glamshop. Pokusa. Kolor obłędny, ale frustrujące jest brak widocznego zużycia. Mam go myślę trzeci rok i to najczęściej używany przeze mnie róż a mimo to, nic nie ubywa.
13. Rozświetlacz w płynny Faceboom. Generalnie nie lubię rozświetlaczy innych niż suche. Nie wiem jakim cudem tyle ich mam ( jescze trzy poza tym). Zużyję ponieważ chyba niewiele już go zostało. 14. Cień w płynie Bell z kolekcji walentynkowej 2025. Nie jest może taki stary, ale ja rzadko sięgam po cienie spoza palet. W dodatku mam drugi cień płynny, a zdecydowanie nie potrzebuje dwóch. Ten muszę więc zdenkować.
15. Gigantyczne wiadro rozświetlacza Eveline, ponieważ inaczej nie można tego nazwać. Muszę go zużywać na dekolt i ramiona, ja tylko zrobi się cieplej. 16. Mój najstarszy bronzer w pudrze, Affect w odcieniu glamour. Myślę, że ma dwa lata. W tym roku zdenkować am dwa bronzery, oba z glamshopu, ale ma wrażenie że zużywanie tamtych było szybsze , a ten jest mocniej sprasowany. 17. Róż Essence w odcieniu befitting. To jest prawdopodobnie staroć. Poza tym ja z niego naprawdę korzystam, a on ma tylko 5 gram! Mimo to denka nie widać.
Zużywam za mało swoich produktów do ust. Chciałabym w tym roku skupić się na nich, aczkolwiek nie ukrywam, że część może być stara, albo odcień zbyt odważny jak dla mnie, więc mogę się poddać i wyrzucić. Niech będzie że do projektu wchodzą 18.bordowa szminka w płynie od chińskiej marki Zessea ( raczej nie mój odcień, ale dam szansę zanim wyrzucę). 19. Błyszczyk od AA, który sama kupiłam w tym roku, wiedząc, że ja produktów do ust nie kończę i oczywiście ledwo go napoczęłam. 20 -23 mini szminki w płynie od Offry. Używałam, to są mini, powinnam je wykończyć... 24 -25. Błyszczyki od tarte. 26. Balsam bperfekt
Dodaj komentarz
Komentarze